Osobna sala z wielką welurową kanapą, setki białych kreacji i litry szampana w kryształowych kieliszkach… właśnie tak wyglądają przymiarki sukni ślubnej pokazywane w programach telewizyjnych. Tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Po prawdziwy obraz wizyty w salonie wybrałam się do poznańskiego zagłębia sukni ślubnych – na ulicę Głogowską…

Jesteśmy w salonie sukien ślubnych Vivien. W drzwiach wita mnie uśmiechnięta managerka salonu i zaprasza do środka. Rozglądam się wokoło, widzę dwie puste kabiny. „Teraz jest spokój, ale chwilę temu wyszła od nas cała rodzina, która wybierała suknię dla najstarszej córki” – mówi Pani Renata. Salon prowadzi już od ponad 20 lat”, a ulica Głogowska to trzecia lokalizacja, wcześniej nauczycielka w szkole, dziś kobieta, która pomaga w wyborze najważniejszej kreacji w życiu. Mamy około 40 minut, na 15:00 mamy umówione dwie przymiarki – informuje mnie druga pracownica, która dołącza do nas po kilku minutach – Wiesz, czas to pieniądz – śmieje się – W Londynie za przymierzanie sukien się płaci. W każdym salonie, są wyznaczone dni jak i godziny, kiedy jest to bezpłatne, ale w godzinach największego ruchu, każdy z salonów ma swoją cenę… – dodaje. U nas jeszcze tego nie wprowadzono, ale już za chwilę dowiem się, jak takie przymiarki w Polsce.

Rozumiem, że tak działa to w Londynie, a jak jest u Was? Czy wszystkie klientki powinny zapisać się wcześniej na przymiarkę czy zależy to np. od dnia?

„Zawsze prosimy aby Panie się zapisywały, ponieważ bardzo ułatwia nam to pracę i pozwala w 100% skoncentrować się na danej klientce. Należy pamiętać, że nie jest to zwykła odzież kupowana w galerii handlowej, panie nie do końca zdają sobie sprawę, że nie będą same ubierały się w sukienkę, że wymaga to pomocy z naszej strony. Jeżeli jest to pierwsze spotkanie z sukniami ślubnymi, warto zarezerwować sobie trochę czasu i ze spokojem i przyjemnością podejść do przymiarek. Przyszłe Panny Młode powinny pamiętać, że sytuacja, w której jedna z Pań przymierza suknię, a druga z niecierpliwością czeka na zwolnienie kabiny jest nieprzyjemna dla obu stron.”

Ile średnio trwa taka przymiarka sukni?

„To bardzo indywidualna kwestia i zależy tylko i wyłącznie od Panny Młodej. Niektóre kobiety są bardzo zdecydowane, odpowiadają szybko “tak, nie” i idzie to bardzo płynnie, niektóre natomiast potrzebują czasu na analizę danej sukienki, obejrzenie wszystkich detali, szczegółów. Często również, kiedy ktoś towarzyszy naszym klientkom, czas ten się wydłuża, ponieważ każda z osób chce przedstawić swój punkt widzenia.”

To jak to wygląda za granicą? W naszej wyobraźni wchodzimy do salonu, dostajemy lampkę szampana, przechadzamy się pomiędzy setkami sukien i czujemy się jak w bajce…

„Prawda jest taka, że nasz polski rynek jest bardzo specyficzny pod tym względem, faktycznie dominują takie przekonania przede wszystkim ze względu na programy telewizyjne. Musimy jednak pamiętać, że to, co widzimy na ekranie nie zawsze ma wiele wspólnego z prawdą i często wiele rzeczy jest tam naciągane.
Mieliśmy ostatnio klientkę ze Stanów Zjednoczonych, która mieszka tam na co dzień, przy okazji wyboru sukienki w naszym salonie podpytałam ją, jak wygląda proces przymiarek za oceanem, czy rzeczywiście tak, jak widzimy to w telewizji.”

I rzeczywiście jest jak w bajce?

„Absolutnie nie. Usługą podstawową w salonach sukien ślubnych jest to, że konsultantka poświęca klientowi swój czas. Chodzi o przymiarkę w wyznaczonym wcześniej dniu, o konkretnej godzinie. Jako dodatkową usługę płatną, część salonów oferuje możliwość przyjścia z rodziną, napicia się szampana i zasmakowania przymiarki rodem z “salonu sukien ślubnych” emitowanym w telewizji. „

Czy u Was w salonie istnieje taka możliwość? Lub czy gdyby pojawiła się Pani, która chciałaby zarezerwować salon na wyłączność na dwie godziny i poprosić o butelkę szampana, byłaby taka szansa?

„Myślę, że jak najbardziej jesteśmy otwarci, aczkolwiek wydaje mi się, że jeszcze nie do końca dojrzeliśmy jako naród do takiego spędzania czasu. Wszyscy się spieszą i wbrew pozorom nie napawają się tą chwilą wyboru sukni ślubnej. „

Kobiety nie napawają się wyborem sukni ślubnej?

„Pomimo, że wydaje się, że internet zalewa masa zdjęć przepięknych sukni ślubnych, nowych inspiracji, nadal dla wielu kobiet, co obserwujemy na codzień zakup kreacji na wesele to jedynie jedna z wielu kwestii do tak zwanego “odhaczenia” na liście rzeczy do zrobienia przed weselem. „

Jak przyszła Panna Młoda powinna przygotować się do przymiarek?

„Wspaniale by było gdyby przejrzała naszą stronę internetową, żeby przynajmniej w zarysie widziała jaki styl ją interesuje. Oczywiście można spróbować różnych, ale fajnie, jeżeli znajdziemy jakiś punkt zaczepienia.”

Na przykład miejsce w którym odbywa się przyjęcie?

„Dokładnie tak. Dobrze, jeżeli Panna Młoda, która nie do końca wie w jakiej sukni by się widziała, jest w stanie nam opowiedzieć o stylu przyjęcia. Czy jest to wielka sala z kryształami, a może rustykalna stodoła? Każde z tych miejsc jest w stanie zdefiniować nam czego tak naprawdę szukamy.”

No dobrze, mamy styl – czyli wiemy czego szukamy, co dalej? Jak powinna wyglądać w tym dniu nasza Panna Młoda?

„Jeżeli chodzi o bieliznę, to warto żeby była w kolorze cielistym. Cudownie byłoby gdyby nie miała na sobie makijażu, bardzo ułatwia nam to pracę. Panny Młode często nie zdają sobie sprawy, że to my odpowiadamy za te sukienki. Każda kobieta chciałaby przymierzyć ją w jak najlepszym stanie. Makijaż sprawia, że musimy udostępniać specjalne maseczki, które zapobiegają zabrudzeniu się sukni. To samo dotyczy biżuterii – kolczyki, zegarki na bransoletach to najczęstsze przyczyny zaciągania się oczek na tiulach czy koronkach. „

A buty?

„Buty na pierwszej przymiarce nie mają większego znaczenia. My w salonie używamy podestów do przymiarek. Wysokość obcasa ma znaczenie dopiero wtedy, gdyby decydujemy się na konkretny model i pobieramy dokładne wymiary od naszej klientki. „

Czy jest jeszcze jakaś ważna rada na taką pierwszą przymiarkę?

„Panna młoda nie powinna się nastawiać na to, że przymierzy dwadzieścia sukienek, bo to jest tak jak z wąchaniem perfum – po którymś z kolei wszystko zaczyna się mieszać, po sprawdzeniu trzech, czwartego już po prostu nie czujesz. „

Taka suknia ślubna to naprawdę duża inwestycja, jaki jest przykładowy rozstrzał cenowy w waszym salonie?

„W tej chwili są to kwoty od 1400 zł do około 8000 zł. Istnieje również możliwość zakupu używanych sukien ślubnych, z poprzednich kolekcji których ceny są niższe o około 50%. „

Czy znajdziemy u Was jedynie białe suknie ślubne czy również sukienki wieczorowe np. dla druhen?

„Co roku od połowy lutego w naszym salonie pojawia się wiele eleganckich sukienek koktajlowych. Musimy pamiętać, że nie wszystkie Pary decydują się na wielkie, wystawne wesela. Wiele z nich wybiera raczej skromne przyjęcia bądź zaślubiny cywilne z obiadem dla rodziny. Takie Panny Młode również chcą poczuć się wyjątkowo w tym dniu i dla nich również przewidujemy odpowiednie kreacje.”

Gdybyście miały podać jedną najważniejszą rzecz jaką powinna się kierować Panna Młoda przy wyborze sukni ślubnej?

”Najważniejsze jest pozytywne nastawienie. Panny Młode powinny być świadome, że to jest ich najważniejszy dzień i wybór sukni należy przede wszystkim do nich, taki zakup powinien być czystą przyjemnością.”

Salon sukien ślubnych Vivien mieści się w Poznaniu na ul. Głogowskiej 16.
Znajdziemy w nim kreacje z kolekcji Maggie Sottero, Sottero&Midgley,
Rebecca Ingram oraz Emmi Mariage.
Salon czynny jest od poniedziałku do piątku w godzinach 10:00-17:00 oraz w soboty od 10:00 do 13:00. Na przymiarki najlepiej umówić się z około tygodniowym wyprzedzeniem.